Rehabilitacja wzroku.
Do końca pierwszego roku życia, małe dziecko potrafi zlokalizować obiekt w różnych obszarach pola widzenia, sięgnąć po niego ręką i poruszać nim pod kontrolą wzroku. Niestety Marysia tego nie potrafi. Z powodu rozległego wylewu do mózgu i rotinopati wcześniaczej, przez pewien czas nic nie widziała. Po operacji przyklejenia siatkówki jej oczka zaczęły widzieć, jednak jej mózg nie potrafił przetworzyć tych obrazów. Nie było z nią żadnego kontaktu wzrokowego (w tym czasie wyostrzył się jej słuch). Po wielu konsultacjach okulistycznych i szukania pomocy co dalej robić, jak jej pomóc? Otrzymaliśmy taką pomoc w Ośrodku dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie na ul. Tynieckiej. Tam po raz pierwszy udowodniono nam, że Marysia widzi i pokazano jak z nią ćwiczyć, aby nauczyła się potrzeć i postrzegać świat wokół niej. W tej chwili dziecko już nas poznaje, zauważa przedmioty, które znajdują się wokół niej i zaczyna się nimi interesować.
Rehabilitacja wzroku jest procesem trudnym i musi przebiegać w sposób systematyczny. Po przez zabawę zachęcamy dziecko do rozwijania tego zmysłu, stwarzamy jej okazję do patrzenia, inspirujemy do podejmowania różnorodnych czynności wymagających użycia wzroku, wykonywanych w rozmaitych warunkach i okolicznościach. Zrobiliśmy do tego odpowiednie przyrządy (w tym projektor do obrazków, a same obrazki zrobili nam uczniowie Liceum Plastycznego w Krośnie, węże świetlne itp.), które pomagają nam w tym działaniu.
Zabawa z świecącymi obrazkami to jedno z bardziej zajmujących zajęć Marysi.



